Strategie szczęścia

· Thanissaro Bhikkhu · Medytacje 3

Mowa ukazuje pragnienie szczęścia jako siłę stojącą za naszymi działaniami i zachęca do rozwijania takich strategii, które prowadzą do trwałego dobrostanu bez krzywdzenia siebie ani innych. Praktyka obejmuje kształtowanie współczucia, mądrości i czystości, uważne badanie skutków własnych działań oraz przekształcanie ciała i umysłu w narzędzia ścieżki. Nauka o nie-ja pomaga stopniowo porzucać utożsamienie z tym, co nietrwałe, aż możliwe staje się całkowite uwolnienie od cierpienia.

Nagranie

Pobierz MP3

Tekst mowy

Te recytacje często zestawia się ze sobą tuż przed medytacją: „Świat jest nieustannie porywany”. „To ciało jest pełne wszelkiego rodzaju nieczystości”. A potem: „Obym był szczęśliwy”. Takie zestawienie ma skłonić cię do zatrzymania się i zastanowienia: skoro świat jest nieustannie porywany, a ciało nieczyste i niszczejące, to gdzie można znaleźć prawdziwe szczęście? Gdzie można znaleźć szczęście, które jest bezpieczne i pewne? To ważne pytanie, które musimy sobie zadać, ponieważ każdy pragnie szczęścia. Jak powiedział Buddha, wszystkie rzeczy, wszystkie zjawiska, których możesz doświadczać, są zakorzenione w pragnieniu. A czego pragniemy? Szczęścia.

Ciało i zdarzenia zachodzące w umyśle – wszystko to bierze się z naszego pragnienia szczęścia. Kierując się nim, postępujemy czasem umiejętnie, a czasem nieumiejętnie. Dlatego sytuacja, w której żyjemy, jest tak niejednoznaczna: pod pewnymi względami zadowalająca, a pod innymi nie. Musisz uważnie przyglądać się swoim działaniom, żeby zobaczyć, które z nich rzeczywiście sprzyjają szczęściu, a które nie. Nie możesz czuć się bezpiecznie, zakładając, że gdzieś tam jest ktoś, kto o wszystko dba i że na koniec wszystko dobrze się ułoży. To „my” kształtujemy swoje doświadczenie, a jeśli nie będziemy ostrożni, ukształtujemy je nieumiejętnie.

Buddha dostrzegł, że wszystkie nasze działania zmierzają do szczęścia. Szczególnie interesujące było to, że zobaczył, jak wiele z tego, czego doświadczamy, samo jest działaniem. Nawet nasze poczucie siebie, tego, kim jesteśmy, jest działaniem. Jest wytworzeniem. Wytwarzamy decyzję, żeby utożsamić się z określonymi rzeczami. Myśl „jestem”, myśl o utożsamieniu, jest aktem łączenia rzeczy w całość. Jest wytworzeniem, działaniem zmierzającym do szczęścia.

I do pewnego stopnia to działa. Ludzie o bardzo słabo ukształtowanym poczuciu siebie mają trudności z kierowaniem swoim życiem. Pewien stopień utożsamienia, pewne poczucie siebie są niezbędne, żeby po prostu właściwie funkcjonować. Dlatego, gdy uczymy się postępować bardziej umiejętnie, Buddha każe nam wziąć to poczucie siebie i spróbować nadać mu większą spójność, tak aby wspierało pragnienie prawdziwego, trwałego szczęścia.

Pytasz wtedy samego siebie: „Co robię, co rzeczywiście prowadzi mnie w tym kierunku? A co prowadzi mnie w przeciwnym?”. Wymaga to podtrzymywania tego, co w języku pāḷijskim nazywa się hiri i ottappa: wstydu moralnego i moralnej obawy. Innymi słowy, wstydu na myśl o zrobieniu czegoś, o czym wiesz, że byłoby krzywdzące, oraz lęku przed konsekwencjami krzywdzących działań. Buddha powiedział, że ten rodzaj lęku jest pożyteczny. To on utrzymuje nas na ścieżce. Wymaga pewnego poczucia siebie, poczucia własnej wartości i przeciwieństwa apatii – świadomości, że to, co robisz, jest ważne, ponieważ pociągnie za sobą konsekwencje, a ty nie chcesz cierpieć wskutek nieumiejętnego postępowania. Właśnie to utrzymuje cię na ścieżce: świadomość, że istnieją zagrożenia i że tkwią one w twoich nieumiejętnych działaniach.

To ćwiczenie zakłada jednak również ufność: że potrafisz postępować właściwie, że twoje działania rzeczywiście mają znaczenie oraz że poszukiwanie szczęścia jest czymś dobrym, jeśli prowadzisz je właściwie. Jeśli poważnie potraktujesz swoje poszukiwanie szczęścia, mówi Buddha, zaczniesz rozwijać właściwości będące przeciwieństwem egoizmu: współczucie, mądrość i czystość.

Najpierw współczucie. Uświadamiasz sobie, że jeśli twoje szczęście zależy od cierpienia innych ludzi, nie będzie trwałe. Inni również pragną szczęścia i nie będą bezczynnie pozwalać ci zachowywać szczęścia, które ich uciska. Zniszczą je. Jeśli więc naprawdę szczerze pragniesz szczęścia, uwzględniasz w swoich rachubach także ich szczęście. Rozwijasz w sobie współczucie, biorąc pod uwagę szczęście innych ludzi.

Jeśli chodzi o mądrość, Buddha powiedział, że oznaką mądrego człowieka jest świadomość, iż czasami to, co lubi robić, przyniesie cierpienie, a to, czego robić nie lubi, przyniesie szczęście. Miarą twojej mądrości jest to, czy potrafisz sobie to uświadomić i odpowiednio postępować. Innymi słowy, musisz doceniać zasadę przyczynowości, ponieważ wpłynie ona na twoje szczęście. Dzięki temu coraz lepiej rozumiesz przyczyny i skutki. Jeśli jesteś mądry, będziesz szukał szczęścia pewnego i trwałego, zamiast po prostu chwytać to, co akurat masz w zasięgu ręki.

Jeśli zaś chodzi o czystość, Buddha powiedział swemu synowi Rāhuli, że osiąga się ją przez naprawdę uważne przyglądanie się swoim działaniom i ich skutkom oraz stanowcze postanowienie, żeby nie powtarzać błędów, które powodują cierpienie twoje lub innych ludzi.

Tak więc współczucie, mądrość i czystość – właściwości, które kojarzymy z Buddhą – biorą się z poważnego traktowania naszego poszukiwania szczęścia. Dobre rzeczy wyrastają z tego poczucia siebie, które pragnie odnaleźć trwałe szczęście.

Ostatecznie jednak, jak wszyscy wiemy, Buddha naucza również o nie-ja – innymi słowy, pokazuje nam, że rzeczy, z którymi zwykle się utożsamiamy, mogą stanąć na przeszkodzie wyższemu poziomowi szczęścia. Zawsze jednak pamiętaj, że nawet tutaj w tle pozostaje poszukiwanie szczęścia. To kwestia nadrzędna. Najpierw musisz nabrać wprawy w dbaniu o swoje szczęście i uświadomić sobie, że musisz praktykować szczodrość, żyć moralnie i ćwiczyć umysł; że odpowiadasz za swoje szczęście i musisz rozwijać właściwości, które nie krzywdzą ani ciebie, ani innych.

Gdy mocno ugruntujesz w umyśle tę zasadę, możesz zacząć zwracać się ku nauce o nie-ja. Dostrzegasz wówczas, że różne rzeczy, z którymi się utożsamiasz, wystawiają cię na wszelkiego rodzaju niebezpieczeństwa. Jeśli utożsamiasz się z rzeczami nietrwałymi, które mogą się zmieniać pod wpływem warunków przyczynowych pozostających poza twoją kontrolą, stawiasz się w słabej, odsłoniętej i niebezpiecznej pozycji. Właśnie tutaj znajduje zastosowanie nauka o nie-ja.

Ajaan Mahā Boowa porównuje tę naukę do kija, którym uderza się w łapę małpy bezustannie chwytającej różne rzeczy. To ostrzeżenie dla samego siebie: jeśli wyciągniesz rękę w ogień, poparzysz się, musisz więc odtrącić ją od płomieni.

Wiele osób opiera się nauce o nie-ja oraz wszystkim naukom, które do niej przygotowują, takim jak recytowany przez nas przed chwilą tekst o ciele. Czują, że nauki te pozbawią ich strategii, którymi posługują się w poszukiwaniu szczęścia. Tymczasem mają one chronić cię przed cierpieniem. Przypominają, że jeśli bardzo mocno uczepisz się ciała jako czegoś, co należy do ciebie, będziesz cierpieć. Jeśli potrafisz postrzegać je jako narzędzie, którym posługujesz się w dążeniu do szczęścia, to inna sprawa. Jednak wielu z nas nie widzi go w ten sposób. Ciało to my. Ciało jest nasze. A co się z nim dzieje? Starzeje się i może zachorować na najrozmaitsze straszne choroby, nawet zanim zdążysz się zestarzeć. Nie jest też tak, że zdarza się to wyłącznie ludziom, którzy nie dbają o swoje ciało. Przydarza się to każdemu i może się wydarzyć w każdej chwili. Jeśli utożsamiasz się z ciałem, wystawiasz się na wszelkiego rodzaju problemy i niebezpieczeństwa.

To samo dotyczy doznań, postrzegań, wytworzeń myślowych i świadomości. Buddha nie każe ci jednak po prostu ich odrzucić i porzucić – każe ci uczynić z nich ścieżkę. Innymi słowy, bierzesz rzeczy, z którymi się utożsamiasz, i zamieniasz je w narzędzia. Kiedy stają się narzędziami, możesz nabrać wobec nich pewnego dystansu, a zarazem nadal z nich korzystać. W ten sposób strategia nie-ja, zamiast pozbawiać cię strategii służących poszukiwaniu szczęścia, daje ci w istocie szerszy ich wybór.

Kiedy tutaj medytujemy, na czym się skupiamy? Na ciele, na oddechu. Uczymy się jak najbardziej pogłębiać przyjemne doznania płynące z oddechu. Uczymy się takich sposobów postrzegania energii oddechu w ciele, które tworzą coraz silniejsze stany skupienia. Uczymy się kierować myśli ku oddechowi i oceniać go – to jest wytwarzanie – oraz świadomie zdawać sobie z tego wszystkiego sprawę. Wszystkie pięć składowych zostaje więc tutaj przekształconych w ścieżkę. Pojawi się poczucie utożsamienia ze ścieżką, lecz różni się ono od zwykłego, bezpośredniego utożsamiania się z tymi rzeczami. Korzystasz z nich umiejętniej, tak aby prowadziły do coraz większego dobrostanu i poczucia bezpieczeństwa. W miarę jak coraz silniej utożsamiasz się w ten sposób ze ścieżką, możesz odsunąć się od postaw związanych z innymi, zewnętrznymi rzeczami, które dawniej uznawałeś za siebie i swoje – a których zmiana miała sprowadzić na twoje życie wielkie kłopoty – ponieważ masz teraz lepsze miejsce, w którym możesz przebywać.

Starasz się skupić wszystkie swoje pragnienia na podtrzymywaniu tego poczucia spokoju i dobrostanu w umyśle. W pewnym momencie, gdy ten spokój i dobrostan staną się naprawdę pewne, możesz podważyć również te pragnienia, dostrzegając, że nawet tutaj, w tym stanie skupienia, wciąż obecne są nietrwałość i cierpienie. Gdy to zobaczysz, możesz wszystko całkowicie puścić. Przekonałeś się, że może istnieć wymiar, w którym nie ma poczucia „jestem”, nie ma poczucia utożsamienia, a mimo to nie jest to unicestwienie. Wręcz przeciwnie. Jedyne, co zostaje tam unicestwione, to cierpienie. Do tego właśnie zmierzamy, gdy uczymy się poważnie traktować nasze pragnienie szczęścia i konsekwentnie za nim podążać. Jak powiedział kiedyś Ajaan Suwat, gdy osiągasz najwyższe szczęście, kogo obchodzi, czy istnieje jakieś „ja”, czy go nie ma, albo czy można znaleźć kogoś, kto tego doświadcza, czy cokolwiek innego? To bez znaczenia, ponieważ tym, co tam „jest”, pozostaje najwyższe szczęście.

Chociaż Buddha wiele mówi o cierpieniu, nieatrakcyjności ciała oraz braku kontroli nad rzeczami, nie robi tego w negatywnym ani pesymistycznym celu. Chodzi o skierowanie twojego pragnienia szczęścia w inną stronę. W istocie mówi: „Spójrz, w tych miejscach nie znajdziesz prawdziwego szczęścia. Musisz szukać gdzie indziej”. To myśl leżąca u podstaw wszystkich jego nauk: prawdziwe szczęście naprawdę ma znaczenie. Jest ważne. Warto mu się poświęcić. Pragnienie prawdziwego szczęścia warto traktować poważnie, ponieważ jeśli konsekwentnie i umiejętnie za nim podążasz, rzeczywiście prowadzi do prawdziwego szczęścia.

Chociaż więc czasami możemy opierać się jego naukom – ponieważ wydają się zagrażać naszym wyobrażeniom o tym, co musimy robić i w co wierzyć, żeby być szczęśliwi – dobrze jest zrobić krok wstecz i zakwestionować swoje założenia. Bardzo wielu ludzi poszło drogą Buddhy i przekonało się, że rzeczywiście prowadzi ona do prawdziwego szczęścia – i że szczęście osiągane dzięki podążaniu innymi drogami w ogóle się z nim nie umywa.

Kiedy w swojej praktyce dostrzegasz lęk, pamiętaj: istnieje lęk umiejętny i nieumiejętny. Umiejętny lęk skupia się na krzywdzie i cierpieniu wynikających z nieumiejętnego postępowania. Nieumiejętny lęk bierze się z lgnięcia do rzeczy, o których wiesz, że się zmienią. Gdy to zrozumiesz, możesz pracować nad udoskonaleniem swojego poczucia siebie, a ostatecznie nauczyć się również przyjmować naukę o nie-ja. Kiedy nauczysz się umiejętnie korzystać z tych nauk – we właściwym czasie i miejscu – oraz przekonasz się, że rzeczywiście sprzyjają szczęściu, zobaczysz, że w naukach Buddhy nie ma niczego, co należałoby krytykować. Mają nam pomóc odnaleźć szczęście, którego pragniemy. Buddha nikomu ich nie narzuca. Nie chodzi tu w najmniejszym stopniu o sprawowanie nad kimkolwiek władzy. Ofiarowuje swoje nauki ze współczucia. Przekonał się, że praktyki te sprawdzają się w jego przypadku i że pomagają również innym. Chodzi jedynie o to, czy właściwie je rozumiemy i czy uczymy się umiejętnie z nich korzystać. Kiedy to robimy, nie ma już żadnych problemów.

Źródło i licencja

Oryginalny tytuł
Strategies for Happiness
Licencja
Creative Commons Attribution-NonCommercial 4.0 International (CC BY-NC 4.0)
Nota
Polska wersja została przygotowana w ramach niezależnego projektu edukacyjnego. Więcej o sposobie pracy: O projekcie.